Przejdź do głównej zawartości

Dyniowa historia 🎃

 W sklepach zrobiła się pomarańczowo i czarno, a na drzwiach zawisły kolorowe ozdoby w barwach jesieni… To wszystko znak, że Halloween zbliża się wielkimi krokami. 


 Święto duchów pochodzi ze Stanów Zjednoczonych. Obecnie jest, zaraz po Bożym Narodzeniu najbardziej dochodowym świętem w USA. Święto to przez swój radosny charakter i dowcipne ozdoby i przebrania przywędrowało także do Polski. Ma wielu przeciwników, ponieważ u nas święto zmarłych kojarzy się z zadumą i spokojem, ale także coraz większą ilość zwolenników.



 A skoro mowa o Halloween, to nie możemy nie wspomnieć o jednym z najważniejszych symboli tego święta, czyli o Jack-o’-lantern, czyli wydrążonej dyni, w której umieszcza się światełko, dzięki czemu niepozorne warzywo przemienia się w niezwykły lampion. W każdym sklepie można kupić prawdziwe i plastikowe dyniowe głowy wykrzywiające się do nas w czasem zabawnym a czasem groźnym grymasie.



 Historia halloweenowych latarni wywodzi się z Irlandii. Tradycja ta prawdopodobnie wywodzi się od legendy o Oszczędnym Jack'u, który zaprosił do baru samego diabła.  Nie chciał on jednak wydawać pieniędzy poprosił więc rogatego, aby ten zamienił się w monetę. Kiedy diabeł spełnił jego prośbę sprytny Jack schował monetę do kieszeni razem z krzyżykiem, aby uniemożliwić mu odwrócenie zaklęcia. Kiedy w końcu Jack zlitował się na diabłem i go uwolnił wymusił na nim obietnicę, aby ten dał mu spokój przez kolejny rok. Po upływie tego czasu Jack znów kilka razy diabła wykiwał. Kiedy jednak zmarł nie wpuszczono go do nieba za konszachty z szatanem, lecz do piekła też nie chciano go przyjąć. Od tego czasu dusza jego błąka się po świecie trzymając w dłoni latarnię zrobioną z wydrążonej rzepy. 


 Jako, że dynia jest do wydrążania dużo wygodniejsza, a dodatkowo zbieramy ją jesienią to awansowała do roli Jack'owej rzepy. 






Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Wasze ulubione warsztaty - malarstwo połączone z arteterapią 🪁🎨

 Warsztaty malarskie połączone z arteterapią mają niezwykle pozytywny wpływ na rozwój dzieci. Przede wszystkim, malowanie pozwala dzieciom wyrazić swoje emocje i myśli w sposób, który jest dla nich naturalny i intuicyjny. Dzięki temu mogą lepiej zrozumieć siebie i swoje uczucia, co jest kluczowe dla ich zdrowia psychicznego.  Kolejnym ważnym aspektem jest rozwijanie kreatywności. Dzieci, które uczestniczą w takich warsztatach, uczą się myśleć poza schematami, co może przynieść korzyści w wielu dziedzinach życia. Kreatywność jest nie tylko ważna w sztuce, ale także w nauce, technologii i codziennym rozwiązywaniu problemów.  Warsztaty malarskie wspierają również rozwój motoryki małej. Malowanie wymaga precyzyjnych ruchów ręki, co pomaga w rozwijaniu koordynacji i sprawności manualnej. Te umiejętności są niezbędne w codziennych czynnościach, takich jak pisanie czy ubieranie się.  Nie można zapomnieć o aspekcie społecznym. Warsztaty arteterapeutyczne często odbywają się ...

Sierpień – miesiąc pożegnań i początków

 Sierpień to miesiąc o dwóch twarzach. Jeszcze ciepły, jeszcze słoneczny, ale już jakby z cieniem tęsknoty w powietrzu. Pachnie dojrzałymi owocami, sianem i suchą trawą. W jego dniach kryje się coś ulotnego – świadomość, że coś się kończy, że zaraz trzeba będzie wrócić do obowiązków, codzienności i sztywnych ram kalendarza.  To ostatni moment, by zasmakować lata w pełni. Ostatni grill na działce, ostatni wieczór nad jeziorem z bosymi stopami w chłodnej wodzie, ostatni raz, gdy dzieci biegają po podwórku bez zegarka w ręce. W sierpniu zachody słońca robią się intensywniejsze, jakby chciały na zapas wynagrodzić nam to, co nadchodzi. I nawet jeśli dni są jeszcze gorące, to poranki i wieczory mają już w sobie coś jesiennego – chłód, który przypomina o swetrach czekających w szafie.  Dla wielu sierpień to czas lekkiej melancholii. Wakacje zmierzają ku końcowi, dzieci przygotowują się do szkoły, dorośli wracają do pracy po urlopach. Walizki się rozpakowuje, zdjęcia z wyjazdów z...

Ostatki

 Ostatki, znane również jako zapusty, to czas hucznego świętowania tuż przed Wielkim Postem, trwającym 40 dni i poprzedzającym Wielkanoc. Tradycja obchodów ostatków sięga starożytności, gdy święta były związane z kultem płodności i nowego życia, a także z cyklami rolniczymi. W różnych kulturach i religiach ten czas był okazją do radosnych biesiad, tańców i zabawy, zanim nadejdzie okres postu i refleksji.  W Polsce ostatki mają swoje korzenie w obrzędach słowiańskich, które były mocno związane z cyklami przyrody i rolnictwem. W czasach pogańskich świętowano koniec zimy i nadejście wiosny, a obrzędy te były połączone z odprawianiem rytuałów mających na celu zapewnienie urodzaju. Chrześcijaństwo zaadaptowało te obrzędy, nadając im nowe znaczenie i wpisując je w kalendarz liturgiczny.  Ostatki w Polsce obchodzone są na różne sposoby, w zależności od regionu. Na wsiach popularne były tzw. kuligi, czyli przejażdżki saniami, podczas których odwiedzano sąsiadów, śpiewano ludowe p...